Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Semi
Mól książkowy
Dołączył: 01 Kwi 2012
Posty: 166
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 20:03, 01 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
Przeczytałam niedawno tę książkę i, nie powiem, podobało mi się. Autorka miała naprawdę interesujący pomysł na akcję – świeży, nietypowy, ciekawy i dający wiele możliwości. Wiadomo, że nawet najlepszą powieść można zepsuć poprzez słabych bohaterów, jednak Amy Kathleen Ryan podołała zadaniu – jej postacie nie są ideałami, którym wszystko łatwo przychodzi, które są w stanie odnaleźć się w każdej sytuacji i zawsze wiedzą, co robić, ale dzieciakami, które miewają wątpliwości i popełniają błędy, a przez to zyskują na realności. Pod koniec autorka zaczęła zarysowywać bohaterów bardziej zdecydowanie, starała się pokazać, że się zmieniają, a przede wszystkim nie są czarno-biali, a tym samym dała Czytelnikowi wolność oceny ich zachowań. Nie wyczułam przesadnej stronniczości narratora, jest on raczej neutralny i pozwala wyciągnąć własne wnioski, chociaż oczywiście pokazuje punkty widzenia poszczególnych bohaterów, jednak nie określa ich jako „jedyne właściwe”. „Blask” ma pewną niewątpliwą zaletę – szybką, zaskakującą i wciągającą akcję, od której niejedna dusza nie będzie mogła się oderwać. Nie można się wręcz nudzić, ponieważ akcja przenosi się naprzemiennie z dwóch różnych planów, z których każdy ma w sobie pewien urok, a także przesiąknięty jest niepewnością generowaną przez bohaterów. Dodatkowo powieść napisana jest przystępnym językiem, a także posiada nienatrętny wątek romantyczny, idealnie wpasowujący się w akcję, ale jej nie przytłaczający.
Ogólnie - przyjemna lekturka.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Silje
Wyjadacz kartek
Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 4795
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Wto 12:51, 05 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
Czasami przeczytana książka jest tak dobra, że każda próba jej opisu wydaje się niezadowalająca. Bo jak tu ująć w słowa te wszystkie emocje, przyspieszony oddech, wylane łzy, tysiące bijących się ze sobą myśli i uczuć? Jak opisać ten stan „po”, kiedy odkładam książkę i okazuje się, że od tej pory moje życie będzie musiało toczyć się bez ukochanych bohaterów, bez wspaniałego świata, w którym ostatnio przebywałam? „Blask” zdecydowanie zalicza się do kategorii tego typu książek. Chciałabym napisać o niej tylko jedno słowo: „genialna” i liczyć na to, że jakimś cudem wszystko, co o niej myślę zostanie przekazane wszystkim czytającym te słowa. Boje się napisać więcej, bo wiem, że nie będę w stanie oddać wszystkiego tego, czym była dla mnie lektura „Blasku”.
Alfred Hitchcock powiedział: „film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć”. Ta złota zasada sprawdza się także w powieści, a autorka „Blasku” wzięła ją sobie głęboko do serca. Empireum i Nowy Horyzont, to promy kosmiczne, które od kilkudziesięciu lat przemierzają wszechświat zmierzając ku Nowej Ziemi – planety, która w wyniku kolonizacji ma zastąpić ludzkości coraz bardziej wyniszczoną przez klimat Ziemię. Startujący wcześniej Nowy Horyzont powinien znajdować się dalej, jednak ten, z nieznanych przyczyn zwolnił tak, że po kilku latach dostrzegli go mieszkańcy Empireum. Waverly i Kieran urodzili się i wychowali na promie i tak jak większość pasażerów Empireum, z nieufnością i strachem patrzyli na zbliżający się Nowy Horyzont, nie spodziewali się jednak ataku.
Akcja pędzi od samego początku. Nie chcę zdradzić zbyt wiele, dlatego powiem tylko, że w rezultacie opisanych wydarzeń będziemy świadkami wydarzeń na obydwu statkach, a narracja koncentrować się będzie wokół dwóch grup bohaterów (ocalałych pozostawionych na Empirum oraz na przetrzymywanych na Nowym Horyzoncie jeńcach). Warto jednak zaznaczyć, że nie ma tu tego, czego strasznie nie lubię, czyli nieustannego skakania z miejsca na miejsce uniemożliwiającego przetrawienie przeczytanego tekstu, nie mówiąc już o jakimkolwiek emocjonalnym zaangażowaniu. O nie! W trakcie całej powieści nasz punkt widzenia zmieni się tylko czterokrotnie, dzięki czemu możemy spokojnie rozsiąść się w fotelu, wczuć w atmosferę i nie bać się, że za chwilę ktoś potraktuje nas jak worek kartofli i biednych, niespodziewających się niczego wrzuci do innego miejsca akcji fundując przy tym całkiem odmienny sposób narracji.
Najbardziej podobało mi się w tej powieści to, czego spodziewałam się najmniej. Otóż nie oczekiwałam, że w książce młodzieżowej (czyli takiej, po której zawsze spodziewam sie mniej i której zawsze pozostawiam pewien luz przy ocenie opisywanych tematów) tak dojrzałego, a przy tym ciekawego podejścia do wielu ważnych zagadnień. O co chodzi? Już mówię! „Blask” to nie tylko zgrabnie zarysowana opowieść o statkach i międzyplanetarnych podróżach. Wszystko to jest jedynie pretekstem. Autorka zabiera głos (nie przysądzając przy tym jednoznacznie co jest dobre, a co złe) na temat wielu kwestii moralnych i światopoglądowych. Bardzo wyraźnie na przykład, analizuje zagadnienie integralności cielesnej i wolności seksualnej. Zastanawia się nad istotą macierzyństwa, pyta o granice wolności wyboru i decydowania o swoim ciele; kiedy wolno nam decydować o sobie, a kiedy zobowiązani jesteśmy działać „dla dobra wyższych idei”. Jest też sporo rozważań o istocie religijności; gdzie kończy się wiara, a zaczyna fanatyzm, o dążeniu do władzy, o powtarzalności historii. Nie, tego typu rzeczy nie spodziewałam się znaleźć w młodzieżowej książce o statkach kosmicznych. To naprawdę trudne i niejednoznaczne moralnie tematy, a fakt, że nie otrzymujemy żadnych konkretnych odpowiedzi, spowodował w moim umyśle intelektualne spustoszenie. Wszystko to sprawiło, że czułam się trochę tak, jakbym czytała naprawdę mocno przemyślany traktat filozoficzny. Mimo to treść nadal pozostaje „lekka” i nienużąca.
No właśnie, nie zapomnijmy, że „Blask” to przede wszystkim fascynująca, zapierająca dech w piersiach i trzymająca w napięciu powieść science fiction. Fabuła jest świetnie skonstruowana. Jak już wspomniałam, nie ma tu wyraźnego podziału na dobro i zło, wszystko jest niejednoznaczne moralnie, dlatego do samego końca nie wiadomo komu ufać. Autorka tak umiejętnie buduje swoją narracją, że nie sposób jest domyślić się czegokolwiek. Czeka nas naprawdę wiele momentów, w których przeczytanie kolejnej strony będzie kwestią życia lub śmierci.
Podobało mi się miejsce akcji. Zazwyczaj nie przepadam za literaturą science fiction, tutaj jednak ta atmosfera izolacji oraz fakt, że bohaterowie nie mogą po prostu odwrócić się na pięcie i o sobie zapomnieć bardzo pasował, a tym samym wzmacniał fatalizm sytuacji.
Postacie to kolejny duży plus. Wszyscy są tacy... naturalni. Nie ma żadnych „bohaterów” ani „cudotwórców”, ich reakcje są prawdziwe. Zachowywali się tak, jakbym to ja zachowała się w podobnej sytuacji, dzięki czemu byli mi tacy bliscy. Sytuacja na Empireum przypominała mi nieco fabułę „Gone”; cała ta atmosfera odosobnienia i obowiązek zdania się na własne możliwości oraz fakt, że to historia o dzieciach, które nagle zostały postawione same sobie; muszą ustalić swój system społeczny, obowiązki i przywileje.
Przyznam szczerze, że „Blask” przeżywałam niezwykle emocjonalnie. Amy Kathleen Ryan naprawdę potrafi pisać w sposób przekonujący i trafiający w samo serce. Ja chłonęłam każde jej słowo, a każde kolejne zdanie wypalało we mnie coraz większą dziurę tak, że po skończeniu lektury (a myślę, że stan ten utrzyma się jeszcze długo) ciężko jest mi się pozbierać. Pamiętacie „Kosogłosa” i to, co czułyście po odłożeniu książki? To bardzo podobny rodzaj emocji.
Ciekawe wydają się także rozwiązania techniczne opisane przez autorkę. Jestem w tych kwestiach kompletnym laikiem, ale nawet wykazując się całkowitą niewiedzą można w niektórych książkach zauważyć rażące wręcz nieścisłości i głupoty. To co znalazłam w Blasku, wydało mi się interesujące, logiczne, a nawet prawdopodobne. Widać, że autorka nie tylko przemyślała treść, ale też włożyła w swoją książkę bardzo dużo pracy. Amy Kathleen Ryan naprawdę ma coś ważnego do przekazania.
Cytat: | Jedyną nieścisłością jaką znalazłam (a może po prostu tego nie rozumiem) jest zagadnienie dotyczące roślin i grawitacji. Na Empireum, w czasie napraw została wyłączona grawitacja i już po kilku dniach zagrożone były wszystkie uprawy, lasy. A przecież na Nowym Horyzoncie żyli bez grawitacji kilka lat!!! Jak udało im się zachować przy życiu rośliny? |
Czytanie „Blasku” było prawdziwą przyjemnością i jednocześnie wartościowym doznaniem. To nie tyle książka dobra, co wybitna i myślę, że nie będzie przesadą, jeśli dodam, że włączam ją w zacny poczet najlepszych książek mojego życia. Zaskakuje dojrzałością przemyśleń, trzymając przy tym w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Bardzo serdecznie polecam!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
MUlka
Zaczytana
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 3292
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: DJA
|
Wysłany: Wto 13:08, 05 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
no no no idę do księgarni poprzeczkę podniosłaś mega wysoko ale postaram się podejść do lektury na luzie.
Mam tylko pytanie co do zakończenia, cliffhanger, czy clifhanger jak cholera?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Silje
Wyjadacz kartek
Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 4795
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Wto 13:19, 05 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
MUlka napisał: | no no no idę do księgarni poprzeczkę podniosłaś mega wysoko ale postaram się podejść do lektury na luzie.
Mam tylko pytanie co do zakończenia, cliffhanger, czy clifhanger jak cholera? |
Koniecznie na luzie, bo wiem jak to jest się tak nastawić na jakąś książkę.
Zakończenie jest w porządku. Tzn, jakby ktoś miał ochotę, to można ten pierwszy tom potraktować jako zamkniętą całość i darować sobie ciąg dalszy, bo kończy się pewna sekwencja wydarzeń i jest w miarę spokój. Na ostatniej stronie jest wprawdzie zasygnalizowane, co będzie dalej i to jest takie super, że nie wyobrażam sobie nie sięgnąć po kolejny tom, ale nie ma takiego zakończenia, że muszę NATYCHMIAST poznać ciąg dalszy.
Dużo bardziej niż same wydarzenia pozostają "otwarte" te wszystkie kwestie moralne; komu ufać, a komu nie. Cały czas o tym myślę.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Cassin'89
Zaczytana
Dołączył: 25 Lip 2010
Posty: 3204
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Zachód ;D
|
Wysłany: Śro 0:49, 06 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
Miałam już ją mieć od dawna, a tak coraz bardziej nie mogę się doczekać - szczególnie po takiej recenzji. Poprzeczka zdecydowanie wysoko
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Agnnes
Błądząca w książkowiu
Dołączył: 14 Lip 2009
Posty: 4434
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: Śro 15:00, 06 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
Silje, ale namieszałaś A myślałam, że to taka zupełnie przeciętna młodzieżówka.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
zaszumiał_wiatr
Zatracona w świecie książek
Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 3714
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Śro 17:34, 06 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
Też mam dylemat, po bo takiej recenzji aż szkoda nie sięgnąć po "Blask". Tylko rzecz w tym, że "W otchłani" mam już za sobą, a fabuła naprawdę wydaje się podobna i już nie wiem, co zrobić
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
MUlka
Zaczytana
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 3292
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: DJA
|
Wysłany: Śro 17:43, 06 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
Zaszumiał_wiatr przeczytam i powiem Ci jak ta książka ma się do "W otchłani" - sama przeczytałam fragmenty na stronie wydawnictwa, które poza recenzją Silje mnie zachęciły i podejrzewam, że historie będzie łączyć jedynie statek itp
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
zaszumiał_wiatr
Zatracona w świecie książek
Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 3714
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Śro 17:51, 06 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
MUlka napisał: | Zaszumiał_wiatr przeczytam i powiem Ci jak ta książka ma się do "W otchłani" - sama przeczytałam fragmenty na stronie wydawnictwa, które poza recenzją Silje mnie zachęciły i podejrzewam, że historie będzie łączyć jedynie statek itp |
W takim razie czekam na Twoją opinię, MUlka
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
MUlka
Zaczytana
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 3292
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: DJA
|
Wysłany: Pon 14:54, 11 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
Przeczytałam.
Zacznę może od porównania do "W Otchłani", otóż moim zdaniem porównywanie tych dwóch książek mija się z celem, to tak jakby porównywać hmm "Miasteczko Twin Peaks" do "Przystanku Alaska" - dwa fikcyjne miasteczka, odcięte w sumie od reszty świata, w każdym nowy bohater wrzucony w wir wydarzeń dzięki któremu poznajemy nowe miejsce, tajemniczych bohaterów, w podobnych okolicznościach przyrody - niby to samo ale zupełnie inny klimat, inna treść, inaczej opowiedziana. Tak jest właśnie z tymi dwiema książkami - tu i tu lecą w kierunku nowej ziemi, tu i tu muszą przetrwać jeśli chcą aby misja się powiodła. tu i tu jest walka o władzę, oszutwa, utrzymanie za wszelką cenę stabilizacji ... ale wierzcie mi są zupełnie inne, różnią się przede wszystkim postaciami, tym co ich spotyka, jak ich to spotyka - no i są zupełnie inaczej napisane.
Trochę o treści.
Na Ziemi już od jakiegoś czasu jest coraz trudniej żyć. W podróż na nową planetę zostają wysłane dwa statki, pierwszym jest Nowy Horyzont który ma utorować drogę podążającemu za nim Empireum. To na tym drugim mieszkają głowni bohaterowie: nastoletnia Waverly i jej rówieśnik Kieran. Są oni pierwszymi dziećmi urodzonymi na pokładzie, on kiedyś ma zostać kapitanem - ona w niedalekiej przyszłość jego małżonką. Reprodukcja to najistotniejsza sprawa, bez potomków którzy w przyszłości mieliby zasiedlić Nową Ziemię cała ta wyprawa nie miałaby sensu - więc jest delikatny nacisk na ta aby mieszkańcy dobierali się w pary młodo, kiedy szansa na potomstwo jest największa. I tak w czasie gdy Waverly zastanawia się nad oświadczynami Kierana, dochodzi do spotkania z Nowym Horyzontem. To zaskakuje mieszkańców ponieważ kontakt z nim został dawno zerwany, po pierwsze statek wyleciał długo przed nimi i cały czas się oddalał, poza tym od kilku lat podróżowali w mgławicy która nie pozwalała na kontakt nawet z ziemią.
Później bez żadnego ostrzeżenia, Nowy Horyzont atakuje Empireum, porywają wszystkie dziewczynki łącznie z Waverly. Ci którzy pozostali na Empireum są praktycznie skazani na śmierć, lub już nie żyją.
Dlaczego załoga Nowego Horyzontu dokonała tego strasznego sabotażu? Jak sobie poradzą chłopcy na bliźniaczym statku? I czy cała misja ma jeszcze jakikolwiek sens?
Odpowiedzi na te pytania podane są w kilku przeplatających się częściach. Połowa z nich dzieje się na Nowym Horyzoncie i opowiada je Waverly, narratorem drugiej jest natomiast Kiernan. Sprawa z dziewczynami od początku wydaje się jasna, zostały porwane, są więzione i muszą wymyślić jak wrócić na Empireum. U chłopców sprawa wygląda o wiele gorzej, same problemy, walka o władzę, strach, tęsknota, coraz mniejsza wola przetrwania - czy coś to przypomina? Ich sytuację, a chodzi mi głownie o stosunki między nimi, porównałabym delikatnie i do "Gone" i do "Więźnia labiryntu". Każdy ma swoje racje, ale nikt nie jest tak naprawdę zły czy zupełnie dobry - w gruncie rzeczy to tylko dzieciaki i trzeba mieć otwarty umysł na ich tok rozumowania czy na ich postępowanie.
Jest też pewna kwestia w tej książce która dała mi wiele do myślenia. Mianowicie, na pokładzie jednego ze statków była załoga składająca się z ludzi uduchowionych, natomiast druga skupiła głownie ateistów. Autorka tłumaczyła to trochę tym, że już na ziemi w obliczu klęski która na nią spadła, wytworzył się spory podział na właśnie gorliwie wierzących i tych którzy przestali, bądź nigdy nie wierzyli w opatrzność. I w tym temacie radziłabym mieć otwarty umysł, na pierwszy rzut oka wygląda jakby autorka demonizowała wiarę, jakby stworzyła chory wręcz fanatyzm, ale to nie do końca tak jest. Wśród wierzących jest wielu złych, którzy tę wiarę wykorzystują, ale są też ci "prawdziwie" wierzący - dobrzy i przyjdzie czytelnikowi wiele razy zmienić zdanie na ten temat. Poza tym podobna sytuacja jest po stronie "nie wierzących" co pokazuje jak pięknie skomplikowany jest umysł ludzki.
I to właśnie dzięki fantastycznej konstrukcji bohaterów dało się to odczuć. Nikt nie jest tu prawdziwie białym ani czarnym bohaterem, tak naprawdę nawet po skończeniu książki nie wiem kto tu jest prawdziwym protagonistą a kto antagonistą hmm byc może chodzi o to, że nikt - lub wszyscy Zdanie na temat poszczególnych bohaterów zmieniałam z rozdziału na rozdział, jedyną stała była dla mnie Waverly, choć jeszcze wiele ją czeka więc wszystko przed nami i właśnie ta niepewność w stosunku do bohaterów czyni ich autentycznymi przez co jednocześnie historia nabiera wiarygodności.
Dużym plusem książki jest też to, że nie daje czasu na nudę, jest sporo akcji, ale też autorka tak jakby przewiduje w którą stronę pójdą myśli czytelnika i kiedy Ci się wydaje, że wiesz o co chodzi i co się stanie za chwilę, że znasz motywy któregoś z bohaterów okazuje się nagle, że chodzi o coś zupełnie innego i trzeba na nowa przekalkulować sytuację.
W jednym zdaniu można napisać że historia ta pokazuje jak łatwo manipulować ludźmi za pomocą wiary i niezbędnej nam do trwania nadziei. Wiem, przypomina to "przesłanie" z "W Otchłani" tylko tam było to takie typowo dystopijne, smutnie tajemnicze, a tutaj jest przede wszystkim mrocznie, trochę krwawo, narratorzy są żywi aż do bólu. Poza tym podoba mi się styl autorki, sprawiła że darzyłam uczuciami bohaterów - głównie nienawiścią niestety, no ale bywa i tak - poza tym nie są mi obojętni jak Ci na pokładzie "Błogosławionego" mam szczera nadzieje na prędką kontynuację.
Co do gatunku ja bym nie nazwala tej książki dystopią, owszem kiedy pewna grupa ludzi odcina się od świata to społeczeństwo to prędzej czy później ewoluuje w coś innego, ale sama historia była dla mnie takim przygodowym sci-fi i oczywiście jak najbardziej ją polecam.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez MUlka dnia Pon 16:14, 11 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Silje
Wyjadacz kartek
Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 4795
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Pon 15:08, 11 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
Mulka, ciesze się, że tez Ci się książka podobała! Mam ochotę przeczytać jeszcze raz!
Hmm.. Tylko w dwóch miejscach piszesz o narratorach, a przecież wszędzie była narracja 3-osobowa, nie?
A weź jeszcze proszę zajrzyj do tego, co napisałam w spoilerze. Kojarzysz może jak to możliwe?
No ja mam nadzieję, że po dwóch bardzo pozytywnych recenzjach, nikt już nie ma wątpliwości, że Blask trzeba jak najszybciej przeczytać!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Nerezza
Ciekawski umysł
Dołączył: 19 Lip 2011
Posty: 1341
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Niemcy
|
Wysłany: Pon 15:13, 11 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
Silje, co do spoileru.
Cytat: | O ile pamiętam, było napisane, że oni spowolnili statek, a więc grawitacja była inna, a nie że nie było jej w ogóle. Chyba, że dokładnie było napisane, że żyli bez grawitacji? Bo w takim razie faktycznie nie powinni mieć roślin. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
MUlka
Zaczytana
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 3292
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: DJA
|
Wysłany: Pon 15:42, 11 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
No tak trzecioosobowa, ale ukierunkowana na odczucia tych dwojga bo to były ich punkty widzenia, co siedzi przykładowo w głowie Setha czy Samanthy nie wiemy, musimy się domyślać z obserwacji Waverly i Kierana. Była takie momenty kiedy Kieran zastanawiał się nad tym co Seth czuje do Waverly, do ojca, albo kiedy Waverly szła za tą kobietą do toalety, wręcz zadawała sama sobie pytania "czy ona chce abym za nią poszła?". Bardzo lubię ten typ narracji - to jest chyba z bohaterem prowadzącym czy jakos tak
Co do spoilera:
Cytat: | Moim zdaniem to nie tyle chodziło o brak grawitacji, co tyle że w trakcie gdy jej nie ma nie można roślin uprawiać, zbierać itp, poza tym kiedy silniki były wyłączone nie było tych specjalnych oświetleń i innym rzeczy które pomagały przy uprawach I dobrze Nerezza pisze na Nowych Horyzoncie nigdy nie było całkowitego stanu nieważkości tylko zmniejszona grawitacja.
Miałam jedną chwilę kiedy myślałam, że autorka dała ciała gdy Sealy zaczął dokarmiać Kierana , pomyślałam, że się kapnie bo przecież z głodu się jeszcze nikt nie zes... no wiecie, to stare powiedzenie, a tu się okazało że to z Setha rozkazu i nawet nie wiecie jak się ucieszyłam z takiej błahej sprawy
Poza tym milam nadzieję, że te ciąże na NH się jednak "nie przyjmą" bo to jest takie straszne, nie do pomyślenia dla mnie.
No i ten moment kiedy Kieran zaczął słyszeć głosy, to było jak fatamorgana oazy na pustyni - zarąbiste, ale jednocześnie takie creepy
|
Kurcze, dużo takich pojedynczych rzeczy mi się podobało
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez MUlka dnia Pon 15:57, 11 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Silje
Wyjadacz kartek
Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 4795
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Pon 15:55, 11 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
Oj dziewczyny, to dobrze, bo już myślałam, że to jakiś nieznośny błąd logiczny!
MUlka napisał: |
Cytat: |
Poza tym milam nadzieję, że te ciąże na NH się jednak "nie przyjmą" bo to jest takie straszne, nie do pomyślenia dla mnie.
No i ten moment kiedy Kieran zaczął słyszeć głosy, to było jak fatamorgana oazy na pustyni - zarąbiste, ale jednocześnie takie creepy
|
|
Cytat: | Nooo! Te ciąże były naprawdę straszne! Bardzo mnie to uderzyło! W ogóle jeszcze tak sobie myślę, że przecież 18 zarodków (!!! Boże, ile ona leków musiała dostać! Znanymi nam dzisiaj metodami, to chyba nawet niemożliwe) to te dzieci będą rodzeństwem! I weź tu potem upilnuj, żeby jedno z drugim w ciąże nie zaszło, bo następne pokolenie będzie z wadami genetycznymi.
Te głosy straszne! Ja myślę, że Kieranowi odbije w drugiej części.
W ogóle fajnie się zapowiada drugi tom! Ale będzie się działo! |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
zaszumiał_wiatr
Zatracona w świecie książek
Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 3714
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Pon 16:06, 11 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
Dzięki, MUlka za to porównanie do "W Otchłani" Książka przyciąga, a Wasze opinie tylko to przyciąganie wzmagają... Może w przyszłym miesiącu się skuszę
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
MUlka
Zaczytana
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 3292
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: DJA
|
Wysłany: Pon 16:13, 11 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
Właśnie przeczytałam opis kolejnej części, no będzie się działo
Cytat: | Dojdzie punkt widzenia Setha z tego co zauważyłam, fajnie - chciałabym się mu bliżej przyjrzeć, bo sprawia wrażenie delikatnego socjopaty, ale tak jakby świadomego tego. Poza tym fajnie, że niby jest trójkąt ale to bardziej na zasadzie sprzymierzeńców i wrogów, bo gdyby Kiernan nie stał się tym kim się stał, Waverly pewnie nawet by nie pomyślała o Sethcie  |
Pisałam już jak bardzo fajne jest to, że bohaterowie są takimi normalnymi, samolubnymi dzieciakami? Waverly sprawia wrażenie najbardziej dorosłej i to się wydaje słuszne, skoro jak nam wiadomo, dziewczyny dojrzewają szybciej Kieran ma takie wieeeelkie ego, ale kurcze prawda jest taka, że nie jest słabym chłopczykiem no i Seth , jak widać na jego przykładzie nikt nie potrafi pielęgnować w sobie nienawiści tak jak dziecko No i Anna - po prostu widzę jej wykrzywioną twarz
ehh mogłabym tak wyliczac i wyliczać
I jeszcze był taki moment w trakcie czytania, że musiałam przerwać
"Blackbird singing in the dead of night,
Take these broken wings and learn to fly"
poleciałam jak z procy na YT posłuchać wykonania Kurta z Glee bo na samą myśl mi się płakać zachciało
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez MUlka dnia Pon 16:17, 11 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Silje
Wyjadacz kartek
Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 4795
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Pon 16:36, 11 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
MUlka napisał: |
I jeszcze był taki moment w trakcie czytania, że musiałam przerwać
"Blackbird singing in the dead of night,
Take these broken wings and learn to fly"
poleciałam jak z procy na YT posłuchać wykonania Kurta z Glee bo na samą myśl mi się płakać zachciało  |
A dobrze pamiętam, że oni tam to nazwali "starożytną melodią"? Czy jakoś tak? Znaczy, że akcja się dzieje w dalekiej, dalekiej przyszłości.
Mój chłopak teraz czyta i tak się wciągnął, że czytał do 3 w nocy.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Nerezza
Ciekawski umysł
Dołączył: 19 Lip 2011
Posty: 1341
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Niemcy
|
Wysłany: Śro 21:49, 13 Lut 2013 Temat postu: |
|
|
Czy pomoc naprawdę była potrzebna? Empireum, ogromny statek kosmiczny przemierza mgławicę w drodze na Nową Ziemię. Nieoczekiwanie w jego pobliżu pojawia się bliźniacza jednostka Nowy Horyzont, która powinna być lata świetlne przed nimi i już dawno opuścić mgławicę. Dorośli są tym spotkaniem bardzo zaniepokojeni, choć starają się tego nie okazywać potomkom.
Pewnego dnia Nowy Horyzont przybliża się za bardzo. Empireum zostaje postawiony w stanie największej aktywności, gdy dochodzi do ataku. Niestety większość dorosłych zostaje zabita, a wszystkie dziewczęta uprowadzone. Na uszkodzonym statku pozostają sami chłopcy, a dwóch z nich ma ambicję zostania przywódcą tej garstki dzieciaków.
Waverly, najstarsza z porwanych dziewczyn nie może i nie chce uwierzyć w słowa Wielebnej, dowódcy Nowego Horyzontu, która twierdzi, że je uratowała, a Empireum uległ całkowitemu zniszczeniu. Jednak opór dziewczyny może tylko przynieść opłakany skutki, a prawda być o wiele trudniejsza do przyjęcia...
„Zmuszę ją, by mi zaufała.”
Ile odcieni ma czerń? W malarstwie znajdzie się aż dziesięć odrębnych nazw określających barwę czarną, a w grafice komputerowej poszczególnych numerów jest tysiące! Od najmroczniejszej czerni do 'brudnego' białego. Podobnie jest z ludźmi. Nigdy nie da się określić kogoś po prostu dobrym lub złym. Autorka powieści "Blask" postanowiła uczynić postacie tym realniejsze, im bardziej trudno było określić ich pobudki i pragnienia i rozróżnić, kim naprawdę są. Dobrzy czy źli? Ale czy można być idealnie białym lub na maska czarnym? Co człowiek skrywa na dnie serca, może określić tylko on sam. Dzięki temu w książce nie do końca znajdują się strony, którym można kibicować, czy wybrać. Nie jest to takie oczywiste, jak mogłoby się wydawać...
"Chęci i uczynki to dwie różne rzeczy.”
Testosteron kontra wiara. Książka podzielona jest na kilka części, gdzie na zmianę narracja w formie trzecioosobowej prowadzona jest z punktu widzenia Waverly i Kieran, dzięki czemu czytelnik może równocześnie śledzić sytuację na obydwu statkach oraz poznać świetnie samych bohaterów. Nie jestem zadowolona z faktu, że od początku narzucane jest coś w stylu trójkącika, co jednak nim nie jest. Skomplikowana historia, choć niewymuszona, ale ileż można? Ciekawa jestem, jak to wszystko się rozwinie, ponieważ przez całą książkę nie mogłam wybrać chłopaka, po którego byłabym stronie! Każdy miał coś do zaoferowania, ale każdy miał również ciemną stronę. Seth był zbyt porywczy, a Kieran zmierzał na 'złą stronę mocy'. Co tak religijny chłopiec robił na statku ateistów? Jest jeszcze Waverly, której nie potrafię ocenić. Tyle niewiadomych, a jednak historia mimo wszystko jest spójna, wciągająca i czytelnik ani przez moment nie czuje się zbyt zagubiony, żeby zaczęło być to irytujące.
W kilku słowach. "Blask" to niezwykle udany wstęp do kosmicznej trylogii. Książka, która ukazuje realia życia, gdyż nie zawsze coś jest białe lub czarne. Oprócz tego jest to powieść napisana bardzo dobrze, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, zaopatrzona w ciekawe postacie oraz dopracowana do końca. Tak wiele elementów, pojedynczych sytuacji, opisów emocji, miejsc, praw fizyki składa się na wspaniałą powieść, którą mogę Wam tylko polecić. Zapewne nie jest to pierwsza pozytywna recenzja, jaką czytacie, więc mogę Was zapewnić, że nikt tu nie zwodzi, "Blask" jest naprawdę TAK dobry.
Ogólna ocena: 9/10.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|