Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kołysanka
Szalona pisarka
Dołączył: 01 Lip 2005
Posty: 293
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 23:07, 06 Sty 2009 Temat postu: Słoneczniki - Halina Snopkiewicz |
|
|
"Słoneczniki" to pamiętnik kilkunastoletniej Lilki, która skrupulatnie opisuje swoje życie. Jest rok 1948, trzeba przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości i Lilce idzie to całkiem nieźle. Lilka z humorem i talentem opowiada o perypetiach w szkole, swoich pierwszych miłościach i romansach, kłótniach z mamą. Zaskakujące, ale jej problemy są tak uniwersalne, że każdy może się z nimi identyfikować - mimo, że my żyjemy 60 lat później;)
Pierwszy raz przeczytałam "Słoneczniki" gdy miałam 14 lat, byłam mniej więcej rówieśniczką Lilki. Niedawno znalazłam w Internecie e-booka i postanowiłam przeczytać książkę jeszcze raz. Obawiałam się, że będę trochę zawiedziona, albo uznam całą historię za dziecinną. Nic z tego - Lilka nadal jest czarująca, a jej opowieści doprowadzają do łez - ze śmiechu, ale czasem też ze wzruszenia.
Książka, mimo upływu lat, ani trochę się nie zestarzała, a inne realia niż wspólcześnie tylko dodają klimatu. Co jakiś czas pojawia się wspomnienie o wojnie, ale nie jest ona opisywana ze szczególnym patosem. Dla Lilki pamięć o wojnie jest codziennością, do klasy chodzi z partyzantami, którzy musieli przerwać naukę. Myśli jednak przede wszystkim o przyszlości.
Świetna książka. Niestety, wyszła już z nakładu. Można dostać w bibliotece, albo ode mnie, bo jestem szczęśliwą posiadaczką e-booka. Jak coś to piszcie tu adresy, a prześlę.
Aha - jest też druga część, "Paladyni". Ale Lilka z "Paladynów" jest zupełnie inna, starsza, dojrzalsza, trochę zmanierowana. Osobiście najbardziej lubię "Słoneczniki".
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Kołysanka
Szalona pisarka
Dołączył: 01 Lip 2005
Posty: 293
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 23:22, 06 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
Garść cytatów na zachętę:
"13 grudnia 1948 r.
Jestem dzieckiem grzechu. To nieprawda, ale dobrze brzmi."
"Odkąd sięgam pamięcią, zawsze miałam piątki z polskiego. Nawet wtedy, kiedy sama sobie wystawiałam świadectwa. Pisałam na kartonie: „Lidia Sagowska opuściła dni szkolnych 365 i mimo to została promowana do następnej klasy". A te moje wypracowania! Zadałam sobie raz temat,
który winien być wzorem dla Mańci na klasówki: „Porównanie starego Boryny z Janem Kiepurą". Przy czym, jako osoba nie tak całkiem zwariowana, ograniczyłam pracę do jednego zdania: „Takiego porównania nie da się przeprowadzić"."
"Kiedy byłam w trzeciej klasie, to nas nawet zawiesili na cztery dni. Zaczęło się od tego, że wpadliśmy na bombowy pomysł, aby pognębić Mańcie, której nikt nie lubi. Niestety, pomysł nie sięgał wyżyn ludzkiego dowcipu, ale zrozumieliśmy to zbyt późno. Igora ojciec ma małą prywatną drukarnię, w której robią zawiadomienia o ślubach itp. Igor w nocy z chłopakiem, który pracuje u ojca, wydrukowali Mańci klepsydry. Tekst oczywiście zredagowałam ja, bo któż by? Trochę się bałam, co dalej będzie, ale wszyscy orzekli, że to jest genialne pociągnięcie. Musiałam pokazać, że mam charakter, taki co to się nie cofnie przed niczym. Do pierwszej w nocy ganialiśmy po mieście, nalepiając żałobne zawiadomienia w najbardziej widocznych punktach miasta, także na szkole. Oto treść:
Dnia 28 marca 1948 r. po krótkich, lecz długich cierpieniach zmarła śmiercią wyczekiwaną prof. Maria Deneszek. Wraz z jej zgonem odchodzi od nas rozpacz, a przybywa nadzieja na lepsze jutro. O tym wszystkim zawiadamiają w ogóle nie pogrążeni w żalu
Maltretowani Uczniowie.
Z tego się zrobił kryminał, piekło i co kto chce. Mańcia przeczytała to dopiero wchodząc do szkoły. Myśmy nie mieli po co wchodzić. Dyrektor nieomylnie zawyrokował.
— To III b.
Wpadł do klasy z szarą twarzą i krzyknął:
— Hołota, won ze szkoły! Nie przemawiam do was jako dyrektor, tylko jako urzędnik państwowy. Żeby noga wasza nie stanęła na dziedzińcu szkolnym! Banda! Wychodzić, ale już!
To był dramatyczny dzień. Usiedliśmy w parku rozważając projekt zbiorowego samobójstwa. Rodzicom trzeba było powiedzieć — musieli się nazajutrz stawić w komplecie. Wreszcie Hindus nas przekonał, że nie ważne, co się dzieje, byleby się coś działo. To nas trochę pocieszyło."
"1 kwietnia 1949 r.
Zrobiliśmy profesorom największy kawał na. świecie. Uznaliśmy zgodnie, że siebie samych nie zdystansujemy, więc z okazji prima aprilisu została nam jedna rozpaczliwa szansa. Zachowywać się normalnie. Na wszyściutkich lekcjach było cicho, nikt nie powiedział głupiego słowa. Jeden Calvus nie wytrzymał nerwowo:
— Słuchajcie, czy to kawał, czy straciliście kondycję?"
"Więc na następnym spotkaniu wyjechałam na hrabiego z piekielnym pyskiem, że mój wywiad pracuje, że hodować to on sobie może tulipany w Holandii, a nie żony. Uspokajał mnie, jak mógł, gładził po rękach i nogach, i przysięgał, że to nic złego, że powinnam być zadowolona, że nie traktuje mnie jak przygodę, tylko ma zamiar nade mną popracować i rzeczywiście kiedyś się ze mną ożenić, bo jestem młoda, ładna i pełna czegoś tam.
Trochę się uspokoiłam, ponieważ on nie zdawał sobie sprawy z tego mezaliansu, zwiodła go Maria Curie-Skłodowska i uwierzył w niemoralność mojej babki-dewotki. Więc pomyślałam, że to byłby niezły kawał .i jak tylko zostanę hrabiną, to się natychmiast rozwiodę, bo po co mi taki Arct, jak już będę miała tytuł.
— Kiedy więc ślub ? — spytałam rzeczowo.
Dowiedziałam się, że za dwa lata, jak zdam maturę, a on w tym czasie będzie pisał, przyjeżdżał, musi poznać moją mamę. Nic oczywiście nie wiedział o moich machinacjach myślowych i do rasowej głowy mu nie przyszło, że myślę o rozwodzie na dwa lata przed ślubem.
— W dechę — przyjęłam te oświadczyny."
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
leau
Zaglądacz
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 13:39, 19 Lut 2009 Temat postu: |
|
|
hej To moja ulubiona powiesc mlodziezowa, sama mialam kiedys wlasny egzemplarz, niestety, pozyczylam komus i ... wlasnie, tyle go widzialam
Moglabys mi przeslac ebooka na moj adres mailowy? [link widoczny dla zalogowanych], bede bardzo bardzo wdzieczna
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Lele
Poczytująca
Dołączył: 08 Sie 2010
Posty: 82
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z...po drugiej stronie monitorka :DD
|
Wysłany: Pon 10:24, 09 Sie 2010 Temat postu: |
|
|
Początek był fajny jeszcze pamiętam pierwsze zdanie ,, jestem dzieckiem grzechu'' - ale ostatnie rozdziały mnie szczególnie nie zachwycały ...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
adaggio
Nowicjusz
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 5:41, 24 Sie 2010 Temat postu: |
|
|
Fajna książka.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Venezzia
Zaglądacz
Dołączył: 23 Wrz 2010
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 23:00, 23 Wrz 2010 Temat postu: |
|
|
Witam
Bardzo proszę o ebooka na adres :MARTARODZIEWICZ@POCZTA.ONET.PL
Sloneczniki to moja ukochana książka z dzieciństwa , przeczytana chyba ze sto razy ))
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ammannka
Uskrzydlona książkami
Dołączył: 12 Maj 2010
Posty: 834
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 21:42, 24 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Mam tę książkę. Przed wakacjami, czytając opinie innych, postanowiłam przeczytać tę książkę.
Jeny, nigdy w życiu nie czytałam nudniejszej książki xD
Z trudnem przebrnęłam do końca. Już myślałam, że jej nie dokończe, ale byłam ciekawa, dlaczego "Słoneczniki".
Nigdy więcej jej już nie przeczytam.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
voe
Nowicjusz
Dołączył: 30 Sty 2011
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Pon 21:30, 31 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
świetna książka. mam jedno ze starszych wydań, bodaj 78'? Książka była tyle razy czytana, że rozpada się w dłoniach dzieje Lilki są miłą odskocznią po dzisiejszych książkach młodzieżowych - nic tylko seks, używki a życie bohaterów kręci się wokół tylko i wyłącznie "życia towarzyskiego".
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
illyasviel
Nowicjusz
Dołączył: 26 Lut 2011
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Avalon
|
Wysłany: Sob 15:16, 26 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
Super, że napisano tutaj o tej książce. Właśnie znalazłam ebooka, a jeden z fragmentów, które podała Kołysanka (tej o powiadomieniach o zgonie XD) bardzo mi się przyda. Świetnie! Otóż od kilku dni szukam czegoś pilnie na konkurs recytatorski. Wiersz już mam od wczoraj, z prozą miałam problem. Akurat ten urywek w 100% się nadaje. Książka zapowiada się fajnie. Na pewno przeczytam.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dromme
Zaglądacz
Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 16:30, 15 Kwi 2011 Temat postu: |
|
|
Ja czytałam tylko pierwszą część i pod koniec nie doczytałam, bo mnie zanudziła.. a Palladyni podobno nudyy..
chociaż były w Słonecznikach ciekawe pomysły na nudę .. na lekcjach
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
apleks
Zaglądacz
Dołączył: 20 Maj 2011
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 22:42, 24 Maj 2011 Temat postu: |
|
|
Niezła. No i ciekawa głownie dlatego, że pokazuje szkolne czasy naszych rodziców.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|